piątek, 29 sierpnia 2014

Always worth the risk!

hej!

No to co? Został nam ostatni weekend wakacji.. Mogę wam w sumie powiedzieć, że nawet się cieszę, bo poniekąd mam dosyć już tych wakacji, i jestem pełna nadziei, że moja nowa szkoła będzie o wiele wiele lepsza od gimnazjum do którego uczęszczałam, ze po trzech latach spędzonych w tym liceum, będę mogła szczerze powiedzieć, że to był dobry wybór :) No nic, ostatni weekend, trzeba się nim jak najbardziej nacieszyć i wykorzystać do maximum! Dlatego dzisiaj jadę na miasto, na noc wpada Magda, a jutro rano wyjeżdżamy na ostatnie dwa dni nad morze :) Pogoda jakoś widać nie dopisuje nam i nad morzem zapowiadają raczej chłodnie dni, ale miejmy nadzieję,że może trochę dopisze nam lepsza pogoda, chociaż gdzieniegdzie wychodzi jeszcze czasami słoneczko, ale mimo wszystko chłodny wiaterek dodaje bardziej jesiennego klimatu, już niedługo zaczyna się ta pora roku, dlatego będziemy musieli się już zacząć przyzwyczajać, niestety.

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, nad dokonywaniem wyborów. Każdy gdy coś powie lub zrobi zaczyna się zastanawiać czy dobrze powiedział/zrobił, czy to był dobry wybór, czy jednak powinien spróbować inaczej. Osobiście wczoraj podjęłam taką decyzję, stwierdziłam jednogłośnie, w sumie nie zastanawiając się bardziej, i chyba tego żałuję. Bo czym jest życie bez ryzyka? Może gdybym powiedziała coś innego, może wszystko potoczyło by się zupełnie inaczej, a nie byłoby tak wcale źle? Z drugiej strony, mogłoby być okropnie, ale przecież teraz gdy zadecydowałam inaczej nawet się tego nie dowiem. Dlatego jak dla mnie, jak najbardziej spróbujmy, zaryzykujmy, może to wszystko nie będzie aż takie okropne, jak nam się wydaje. Potem będziemy rozmyślać, co by było gdyby, jednak bym zrobił/a coś innego.
Zawsze warto zaryzykować, bo gdy nie zaryzykujesz się nie dowiesz.

W ostatnim poście zdjęcia były z Florencji, dzisiaj kolejna dawka Włoch, ale tym razem przepiękna Wenecja!






















Już od małego moim marzeniem było zwiedzić to śliczne miasto na wodzie, i w końcu się udało!:)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Last week's holiday!

I tak po ciężkim tygodniu... a może nie tak ciężkim? Spotkanie klasowe się nie udało, i ma się odbyć jutro, mam nadzieję, że teraz dojdzie do skutku. W czwartek faktycznie wybrałam się na 'Lucy' i szczerze jak najbardziej mogę polecić wszystkim ten film! Nie będę już opowiadać o czym był, bo uważam, że to raczej nie ma najmniejszego sensu, ale zachęcam bardzo bardzo do obejrzenia tego seansu :) Przedwczoraj byłam w Nowym Tomyślu na jarmarku, wszystko się świetnie udało, żałowałam,że w sumie nie mogłam zostać tam dłużej, no a dalszy weekend, spędziłam w sumie tylko na spaniu i lenieniu się :) Nie wiem czy zauważyliście, ale został tylko tydzień wakacji! Sama się strasznie dziwię ,że to wszystko tak szybciutko zleciało. Podsumowanie wakacji raczej dodam jakoś pod koniec sierpnia lub na sam początek września. 

FEJM,FEJM,FEJM, zauważyłam, że dla większości nastolatków teraz, liczy się tylko ten 'fejm'. Ale co to wgl jest? To słowo wzięło się od słowa Fame bo angielsku które oznacza 'sława'. Prawie każdy kto ma aska, tumblra, instagrama czy jakiekolwiek inne strony społecznościowe, dąży do tzw. Fejmu, czyli sławy. Za wszelką cenę, chce być znany, tylko dlaczego? Czytałam gdzieś wypowiedzi kilku takich sławnych osób, które opowiadały,jak to się wybiły, i to wcale nie polegało na tym by na siłę stać się wszędzie rozpoznawalnym, osoby te dążyły do sukcesu poprzez swoje pasje, poprzez to, że pomagały wielu osobom, czy rozpowszechniały swoją wiedzę. Tak jak na przykład Agata (Szczurek) którą mniej więcej powinniście kojarzyć, dlaczego zdobyła tylu obserwatorów i tylu czytelników, dlaczego jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych bloggerek? Bo ludziom spodobało się to jak ona pisze. Dlatego nie powinniście się wszyscy na siłę starać wybić, NIC NA SIŁĘ. Bo jak dla mnie nie ma to najmniejszego sensu :)

Zdjęcia są z Florencji :)
Zakochałam się w tym mieście i jak najbardziej polecam by tam spędzić chociażby jeden dzień! :)















wtorek, 19 sierpnia 2014

each has its own value

hej kochani! :)

To co? mamy już wtorek, 19 sierpnia, także zostały niecałe dwa tygodnie wakacji! Wszystko tak okropnie szybko zleciało, całe dwa miesiące zamieniły się w dwa tygodnie.. Sama nie wiem czy powinnam się cieszyć, bo tegoroczne wakacje nie były takie jak sobie je wymarzyłam, ale do szkoły też zdecydowanie nie chcę wracać.. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy, w końcu zostały jeszcze te kilkanaście dni :) Jutro wybieram się na spotkanie byłej klasy z czego się strasznie cieszę, że wgl udało nam się coś takiego zorganizować! I tu mam pytanie do was, był już ktoś w kinie lub jakimś cudem obejrzał film 'Lucy'? Naprawdę zaciekawił mnie zwiastun tego seansu, także właśnie w czwartek wybieram się do kina, by zobaczyć ten film! W piątek natomiast wsiadam w pociąg i wybieram się w kierunku Nowego Tomyśla, na jarmark by zobaczyć się z moimi kochanymi dziewczynami, których już nie widziałam od co najmniej pół roku! :)

Jednak w tym poście chciałabym poruszyć temat zdania o samym sobie, czyli o własnej samoocenie, bo właściwie zdecydowana większość nas ma ją okropnie słabą. Ale dlaczego tak jest? Każdy uważa, że cokolwiek zrobi jest źle, cokolwiek wpadnie nam w ręce zostanie porzucone bo zrobimy coś nie tak. Nie powinniśmy tak twierdzić! Każdy z nas ma jakiś talent, tylko niekoniecznie jeszcze dopracowany, najważniejsze by go odkryć i dążyć do jego udoskonalenia! Czasami myślimy sobie ' ta to ma talent, ma wspaniały głos', ale nie dostrzegamy tego, że my też mamy w sobie jakiś talent, może nie taki sam i nie tak samo dostrzegany przez inne osoby, ale właśnie to jest wtedy nasze zadanie, był stał się dostrzegany przez innych, a co najważniejsze przez nas samych! Tak jak inni potrafią śpiewać ty możesz dobrze pisać, tańczyć czy być mózgiem chemii czy fizyki, każdy ma w sobie coś wartościowego i powinniśmy się tego trzymać :)

















środa, 13 sierpnia 2014

rumor

Chyba doszłam do wniosku ,że nie potrafię pisać, jak większość bloggerek, co dwa/trzy/cztery dni. Zdecydowanie, nie mam tak częstej weny no i oczywiście zdjęć, które u mnie na karcie graficznej w laptopie ciężko znaleźć.. Dlatego w dzisiejszym poście zobaczycie zdjęcia jeszcze z nad morza. Na razie nie mogę nic poradzić, zobaczymy za jakiś czas, może uda mi się wyskoczyć na jakąś sesję czy coś :)
Wakacje będę podsumowywać pod sam koniec, ale już mogę powiedzieć,że to co się w nich ciągu działo, do końca sądziłam,że tak się wszystko potoczy, zupełnie inaczej wyobrażałam sobie te wakacje, ale chyba już do tego przywykłam. Tak jak w ostatnim poście wspominałam, nic się nie będzie dziać tak jak byśmy chcieli,a to co się dzieje, nie wydarza się bez powodu dlatego musimy podnieść główkę do góry i iść do przodu! Wszystko dzieje się nie bez przyczyny :)

PLOTKI, PLOTKA, PLOTKARA
Tak w sumie wczoraj wieczorem, zaczęłam rozmyślać o plotkach, o rzeczach które ktoś powie, a one później okażą się nieprawdziwe. W ostatnim czasie coraz częściej mnie one dotykają (tak wiem, że nadużywam słowa 'w ostatnim czasie' ale będziecie musieli się przyzwyczaić). Ale przecież nie tylko mnie, bo przecież wszystkich! " Bo ona jest taka, taka i taka ". Ale jaki jest sens, powtarzania tego o czym kompletnie nie mamy pojęcia? Dlaczego ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że mogą niektórych krzywdzić, a jeśli taka 'plotka' ich dotknie to jest istna tragedia. Ja nie mówię, że ja nigdy jakieś plotki nie powiedziałam, bo fakt mówiłam, ale doszłam do wniosku ,że to nie ma najmniejszego nawet sensu. Bo czy rozpowiadanie czegoś, czego sami nie jesteśmy pewni, jest okej? No nie sądzę. Dlatego warto się spytać i dowiedzieć szerzej, czy słowa usłyszane są prawdziwe osoby której owa 'plotka' dotyczy :) Później tylko same nie przyjemne rzeczy dotykają i osoby które to rozpowiadały i osoby której ta ploteczka dotyczy.. Dlatego ugryźcie się w język jak chcecie coś rozpowiedzieć i pomyślcie czy to faktycznie jest prawda!