niedziela, 19 października 2014

Autumn and little time.

Każdy z nas ma na pewno jakieś tam przeróżne problemy z którymi już od jakiegoś czasu próbuje się zmagać, ale niestety wszystko co robi nie przynosi jakichkolwiek skutków. Mam już tak od dosyć w miarę dłuższego czasu, mam dużo rzeczy do zrobienia a najgorsze są przy tym decyzje i pytania na które muszę w jak najszybszym możliwym czasie odpowiedzieć, a czas biegnie okropnie szybko i jest go coraz mniej. Nie wiem czy najwięksi 'mózgowcy' i najinteligentniejsi  w tej dziedzinie mogą nam dokładnie wyjaśnić dlaczego czas biegnie tak szybko, że nawet się nie obejrzysz a będzie go nawet o połowę mniej. Nadeszła jesień, wszędzie w około jest pełno liści, gdy wstajemy rano mamy wrażenie ,że jeszcze jest noc bo za oknem jest jeszcze ciemno, często jest też mokro, bo nieustające gdzieniegdzie deszcze nie dają spokoju. Jak dla mnie razem z jesienią nadeszła najgorsza pora roku, nienawidzę gdy nie można określić, czy jest w miarę ciepło czy zimno, nienawidzę gdy wracam a pada deszcz, nie lubię wręcz nie znoszę wychodzić gdy jest ciemno na dworze,nie widząc nic przez co wdeptując w każdą kałużę i z moim szczęściem nie cierpię gdy przejeżdżający samochód potrafi ochlapać mnie błotem tak, że nie jestem w stanie iść gdzieś dalej, a wspominając każdemu o jesieni, zawsze wszystkim kojarzy się ten czas z nieustającym kiepskim humorem i zmiennością naszej odporności. Naprawdę nie znoszę pesymistycznych osób, bo we wszystkim myślę, że można znaleźć coś dobrego, ale teraz nie wiem czy coś może być wystarczająco nawet najmniej dobre co można by było powiedzieć o jesieni. A wy? Lubicie jesień czy też niekoniecznie? Swoje refleksje na ten temat piszcie w komentarzach :) 




















niedziela, 5 października 2014

lie or truth

Siema!

tak mamy już prawie północ, siedzę owinięta w koc, z kubkiem gorącej herbaty i z pustą kartą bloggera, cieszę się ,że w końcu mogę do was napisać, gdyż ten tydzień był trochę ciężki jak dla mnie, mimo ,że aż tak wiele nauki nie miałam, to po całym dniu spędzonym w szkole, wracałam do domu i pierwsze co robiłam to kładłam się spać ze zmęczenia, a po przebudzeniu moja głowa dawała oznaki tego,że już nie jest w stanie normalnie funkcjonować, dlatego niestety, ale w tygodniu nie udało mi się napisać nic do was.  Mimo, że jest tak późno postanowiłam, że w końcu będzie trzeba usiąść i coś z siebie wydusić tym bardziej, że obiecałam poprawę, a nie pisałam już prawie tydzień, także właśnie teraz postaram się wszystko wam ładnie wynagrodzić :) 
Ostatnio, a właściwie trzy dni temu, byłam w całkiem nieprzyjemnej sytuacji, której myślę, że każdy z nas doświadczył kilka, kilkanaście a nawet kilkadziesiąt razy w naszym życiu. Czyli KŁAMSTWO. Chyba podejrzewam, że każdy z nas tego nie lubi czy nienawidzi, myślę, że kłamstwo to jedna z najgorszych rzeczy która nas spotyka w życiu. Nienawidzimy gdy ktoś kłamie, bo nie powiecie mi, że lubicie to gdy jesteście okłamywani, ale tak właściwie, czy ktokolwiek z nas kiedykolwiek nikogo nie okłamał? Pewne sytuacje wymagają kłamstwa, choć nie jest ono właściwym i najlepszym rozwiązaniem. Każdy z nas cierpi przez osobę która nas okłamuje, ale przecież sami sobie odpowiedzmy na pytanie czy my sami nie kłamiemy? Czy nie lepsza jest najgorsza prawda od kłamstwa? Każdy z nas będzie podejmował, jeszcze w życiu wiele głupich decyzji, ale jednak warto się wcześniej zastanowić nad tym czy warto kłamać, bo możemy skrzywdzić wiele osób, takim nawet najmniejszym kłamstewkiem :)















sweter - h&m / spodnie - bershka / buty - nike air max 90 / naszyjnik h&m